Problemy wychowanków i domów dziecka

Problemy domów dziecka

Z tymi problemami borykają się domy dziecka i ich wychowankowie

Pieniędzy nigdy dość. Z tym stwierdzeniem zgodzi się praktycznie każdy. Nigdy nie jest za wiele środków, które można przeznaczyć na polepszenie standardów życia. Bardzo dobrze wiedzą o tym domy dziecka. Potrzebują stałego wsparcia finansowego od różnego rodzaju organizacji oraz sponsorów, aby zapewnić godne warunki swoim wychowankom. Zużywają się nie tylko ubrania, ale także sprzęty AGD i RTV, a wiele placówek wymaga remontu.

Problemy finansowe są stałym problemem w wielu domach dziecka na terenie całej Polski. Instytucje opiekuńczo-wychowawcze stale są niedofinansowane, choć ich utrzymaniem powinny zajmować się samorządy. Dzięki pomocy sponsorów oraz fundacji organizujących akcje społeczne, dzieci znajdujące się w trudnej sytuacji rodzinnej mogą wyjechać na wakacje, kupić nowe ubrania, a także żyć w dobrych warunkach.

Kwestie finansowe to jedynak niejedyny problem, z jakim borykają się domy dziecka oraz ich wychowankowie:

  • trudności z samoakceptacją – dzieci, które wiele przeszły w dzieciństwie czują się niedowartościowane, mają problem z samooceną oraz niskim poczuciem własnej wartości. Opiekunowie starają się budować w wychowankach poczuje ważności, ale jest to bardzo trudne. W wielu przypadkach niezbędna jest pomoc profesjonalnych psychoterapeutów, aby dzieci mogły uporać się z traumami,
  • brak planu na przyszłość – zagubienie, niepewność jutra, jak i brak myślenia przyszłościowego to bardzo duży problem wśród wychowanków domu dziecka. Bardzo często idą oni w ślady rodziców, czyli utrzymują się ze świadczeń socjalnych, wpadają w nałogi oraz nie palą się do tego, aby iść do pracy. Wielu wychowanków uważa, ze nie są w stanie naprawić krzywd wyrządzonych im w dzieciństwie, dlatego nie widzą sensu w budowaniu lepszej przyszłości,
  • odrzucenie społeczne – niektóre dzieci nie mogą odnaleźć się w środowisku rówieśniczym. Są stygmatyzowane i uważane za gorsze, ponieważ wychowują się w domach dziecka. Bardzo duża jest tu wina szkół, które nie edukują w akceptacji drugiego człowieka, nie pokazują prawdziwego życia i tego, że namiastkę rodziny może stworzyć także dom dziecka, nie tylko rodzice biologiczni.

Wychowanek kończy 18 lat. I co dalej?

Ukończenie 18 roku życia nie oznacza dla wychowanka domu dziecka, że zostanie pozbawiony pomocy placówki, w której się wychował. Opiekunowie dokładają wszelkich starań, aby zapewnić podopiecznym pracę, jak i nowe miejsce zamieszkania. Pojawia się tu jednak jeden kluczowy problem – brak chęci. Część pełnoletnich mieszkańców domu dziecka nie może odnaleźć się na rynku pracy i przystosować do panujących tam warunków. Przeszkodą okazuje się również niski poziom wykształcenia, krótki staż pracy, a także brak chęci do zdobywania nowych umiejętności.

Warto także zaznaczyć, że jeżeli młoda osoba zadeklaruje chęć dalszej nauki, może mieszkać w domu dziecka do 25 roku życia. Otrzymuje wsparcie finansowe w wysokości 1000 zł. Jeżeli jednak zdecyduje się zamieszkać „na swoim”, otrzyma 500 zł. Z tego właśnie powodu wielu uczących się wychowanków domu dziecka postanowia pozostać w dotychczasowym miejscu zamieszkania. Pod względem finansowym jest to dla nich po prostu dużo bardziej opłacalne. Tu pojawia się jednak problem z usamodzielnieniem. Młode osoby zaczynają uzależniać swoje plany oraz dalsze życie od placówki wychowawczej. Trudno jest im rozpocząć samodzielne życie, zresztą tak samo jak dzieciom w pełnych rodzinach, które nie wyprowadzają się z domu i żyją poniekąd na garnuszku rodziców.

Kulejący system usamodzielniania wychowanków domów dziecka trzeba uszczelnić na tyle, aby młodzi ludzie mogli liczyć na odpowiednie wsparcie finansowe, społeczne i emocjonalne.